|
mail
|
|
I’m 18 years old and working as a courier at one of Warsaw’s weekly news magazines. In a few days I’ll be taking my first street photos; in four years I’ll become a professional photojournalist — I’ll start with children’s and women’s monthlies, but fairly quickly I’ll jump to Życie Warszawy, the daily my father and grandfather have read for years. I’ll brush up against Super Express and Życie. At the beginning of the 21st century I’ll abandon journalism and feel the pull of the artistic side of photography. I’ll make my living trading professional photo gear. Eventually I’ll let go of the fairy tales about art and become an editor at one of the largest photographic news agencies in Poland. I’ll start pointing the camera back at people again. For a few years I’ll run a photography-adjacent blog. After the crisis of 2008/2009 I’ll forget about the professional world of photography in any form and never return to it. Of course I won’t stop photographing; as an amateur, without looking at the calendar, I’ll walk the streets of my city day after day, the camera bumping against my shoulder, unhurried and driven by no one, focused on calmly observing my surroundings.
Mam 18 lat i jestem gońcem w jednym z warszawskich tygodników informacyjnych. Za kilka dni będę robił swoje pierwsze zdjęcia na ulicy; za cztery lata zostanę zawodowym fotoreporterem - zacznę od miesięczników dla dzieci i kobiet ale dosyć szybko przeskoczę do Życia Warszawy czyli do dziennika czytanego od lat przez mojego dziadka i ojca. Otrę się o Super Express i Życie. Na początku XXI wieku porzucę dziennikarstwo i zapragnę iść w artystyczną stronę fotografii. Pieniądze będę zarabiał handlując profesjonalnym sprzętem foto. W końcu odpuszczę sobie bajki o sztuce i zostanę edytorem w jednej z największych, fotograficznych agencji newsowych w Polsce. Zacznę z powrotem kierować aparat w stronę ludzi. Przez kilka lat będę prowadził okołofotograficznego bloga. Po kryzysie roku 2008/2009 zapomnę o zawodowym świecie fotografii w jakiejkolwiek formie i nigdy do niego nie wrócę. Oczywiście nie przestanę fotografować; jako amator, nie zerkając w kalendarz, dzień w dzień zacznę tuptać ulicami mojego miasta i obijając aparat o ramię, nie popędzany przez nikogo, skupię się na spokojnej obserwacji otocznia.
|
|