ROBERT KRESA | DLA POCZĄTKUJĄCYCH



_



DLA POCZĄTKUJĄCYCH



Jesteś młodym i początkującym fotografem. Ganiasz po ulicach swojego rodzinnego miasta, polując na wspaniałe streetowe strzały. W wolnych chwilach między nauką a streetowaniem, dorabiasz w McDonaldzie odkładając na fotograficzną wyprawę życia. Wieczorami przekopujesz się przez internetowe fora szukając porad, które pozwolą ci ogarnąć i łatwiej zrozumieć swoja nową pasję. Zarywasz noce przesiadując w ciemni, albo psujesz wzrok przed Photoshop Elements (szkoda ci uszczknąć kasy na drogiego CSa). Właśnie kombinujesz jak zrobić nową maskę, więc ignorujesz znajomych, którzy dobijają się do ciebie na GG. Dzień w dzień myślisz o chwili, kiedy rzucisz wszystkim pod nogi zapierający oddech w piersi set. Oczami wyobraźni widzisz ich bezgraniczny zachwyt.

STOP! Wyhamuj. To nie wszystko.

Co prawda pewien amerykański pisarz i filozof powiedział kiedyś: „Zrób lepszą pułapkę na myszy a świat wydepcze ścieżkę do twoich drzwi“, ale pomyśl czy nie warto poświęcić godziny w ciemni, pół dnia polowania na ulicy, wieczornej zmiany w restauracji i skupić się na innych, jakże ważnych aspektach?
Pierwsze co powinieneś zrobić to przeczytać książkę Roberta Cialdiniego, pt: „Wywieranie wpływu na ludzi“. Nie zaszkodziłoby też, gdybyś kupił „Psychologię tłumu“ Gustawa Le Bona - to dosyć tania książeczka, nie powinieneś zapłacić za nią więcej niż 10zł. Przydałoby się byś zapamiętał w czytniku RSS kilka opiniotwórczych blogów i serwisów o fotografii, a także innych miejsc, w których możesz poczytać recenzje z wystaw i wydarzeń fotograficznych. Co jednak, gdybyś nie lubił czytać? Nie przejmuj się.

- Zacznij ćwiczyć głowę. Dzięki temu, że będziesz osuwał się pod stół ostatni, zrobisz wrażenie na współpijących, a i z towarzyszących piciu rozmów wyniesiesz najwięcej.
- Odwiedzaj wszelkiej wielkości wernisaże i darmowe wykłady o fotografii. Przychodź pierwszy i wychodź ostatni. Siadaj w pierwszym rzędzie i zadawaj pytania. Staraj się zostać zapamiętanym.
- Nigdy, przenigdy nie mów nikomu źle o jego pracach. Na taki luksus mogą pozwolić sobie nestorzy fotografii albo krytycy, którzy dostają za to pieniądze. Próbuj dostrzec w dziełach innych, wartości, których nie dostrzegasz nie dlatego, że ich tam nie ma, ale że jesteś niedostatecznie obeznany ze sztuką. Używaj słów z wykrzyknikiem typu: „świetne!“, „kapitalne!“, „ponadczasowe!“, „klasyczne!“, „majstersztyk!“, „głębokie!“, „sensytywne!“. Unikaj słowa „fajne!“. Możesz robić to z usmiechem na twarzy, ale bądź ostrożny - twój uśmiech może być niekiedy zrozumiany opacznie.
- PAMIETAJ, TO WAŻNE - już starożytni ostrzegali: „De gustibus non est disputandum“.
- Nie mędrkuj. Mimo, że wydaje ci się, że wiesz wiecej, innym wydaje się podobnie.
- Bądź uprzejmy, miły i szczery. Przynajmniej staraj się sprawiać takie wrażenie. Witaj się serdecznie, mocno ściskaj ręke i brataj do utraty tchu.

Jeśli zostanie ci chwila czasu możesz zrobić zdjęcie. Nie przesadzaj jednak. Pięć rocznie w zupełności wystarczy.